Na urlopowe wojaże czekamy cały rok. Niestety wycieczki i wczasy nie zawsze spełniają nasze wyobrażenia. Zdarza się, że wracamy z urlopów źli, przemęczeni i pełni pretensji do biura podróży, które obwiniamy za nieudany wypoczynek. Tymczasem bardzo często okazuje się, że sami popełniliśmy kilka kardynalnych błędów, które z góry przesądziły o fiasku wakacyjnego wojażu.

Podstawowa zasada każe dokładnie planować każdy etap podróży. Powinniśmy zawsze zakładać, że nie wszystko musi wypalić i rezerwować sobie większe bufory czasowe. Nie ma nic bardziej meczącego niż wegetowanie na lotniskach lub dworcach w oczekiwaniu na możliwość dotarcia do celu przeznaczenia. Te zasady dotyczą nie tylko samej podróży, ale również samodzielnych wycieczek w trakcie pobytu.

Wielu turystów dopiero na lotnisku dowiaduje się, że posiadane przez nich dokumenty podróży nie upoważniają do przekroczenia granicy. Najczęstszym powodem nieporozumień jest założenie, że jeśli paszport posiada jeszcze kilkutygodniowy okres ważności, to wszędzie nas wpuszczą. W niektórych krajach jest wymóg, żeby paszport osoby wjeżdżającej był ważny co najmniej 6 miesięcy lub nawet cały rok.

Warto pamiętać, że cała turystyka opiera się na niepowtarzalnych okazjach i nie koniecznie ze wszystkich należy od razu korzystać. Można się bardzo zdziwić, że wycieczki, które otrzymaliśmy w kraju po preferencyjnych i wyjątkowych cenach, na miejscu można wykupić za połowę zapłaconej kwoty. Niekiedy decydując się na pozornie tańszy hotel, skazujemy się na stratę czasu i pieniędzy na dojazdy.

Wychodząc z domu trzeba przypomnieć sobie, jaki jest cel naszego wyjazdu. Mamy urlop i powinniśmy z niego możliwie najlepiej korzystać. Naszym celem ma być dobra zabawa, relaks i poszukiwanie jedynie dobrych wrażeń. Kłopoty zawsze się zdarzają. Niekiedy pokój jest inny niż na folderze, innym razem lokalizacja okazuje się różna od obiecywanej. Trzeba samemu sobie zadać pytanie, czy to wystarczający powód do psucia sobie urlopu niepotrzebnymi nerwami. Nie zmienimy całego świata, a jeśli wyjazd naprawdę nie będzie nam się podobał, to w przyszłym roku możemy zmienić organizatora.