Fantastyczne wakacje to nie tylko piękna, słoneczna pogoda i zagraniczne kurorty z opcją ‚all inclusive’. ‚Wypasione’ nadbałtyckie pensjonaty/komfortowe hotele w polskich górach (niewłaściwe – skreślić) również nie gwarantuj dobrego, urlopowego samopoczucia. Tak naprawdę świetnie wypocząć możemy nawet na polu namiotowym, zażywając kąpieli w jeziorze, jeśli tylko będziemy pamiętali o trzech ważnych zasadach!

Przede wszystkim – dobrze wybierzmy miejsce wakacyjnego wyjazdu. Jeśli nudzą nas leniwie spędzane godziny na plażach, lepiej nie kierować się w stronę morza lub jeziora. Nie przepadamy za wielogodzinnymi wędrówkami po górskich szlakach – omijajmy góry. Nie mamy ochoty w czasie urlopu wsłuchiwać się w wielkomiejskie odgłosy – zaplanujmy wakacje w dzikiej puszczy. Drażnią nas cudze dzieci (i towarzyszący im jedyny w swoim rodzaju zgiełk) – poszukajmy miejscowości, które nie są Mekką turystyczną dla rodzin z maluchami. Sami mamy małe dzieci – postarajmy się wybrać takie miejsce na wakacyjny wypoczynek, aby dzieci się nie nudziły, a my, dorośli, mimo wszystko znaleźli chwilę na odpoczynek. Słowem – dobrze wybrane, porządnie przemyślane miejsce wakacji (z wyborem noclegu włącznie) to już połowa sukcesu udanego wypoczynku.

Dobrze przygotujmy się do wyjazdu!

I nie chodzi tylko o to, by zabrać ze sobą wszystkie niezbędne rzeczy w rodzaju ubrań czy takich przedmiotów jak krem z filtrem oraz plażowy zestaw obowiązkowy – łopatki, wiaderka i foremki. ;) Dobrze jest przed wyjazdem zapłacić bieżące rachunki, sprawdzić wypłacalność karty kredytowej, posprzątać choć z grubsza mieszkanie i upewnić się, że wszystkie okna są solidnie zamknięte. Natrętna myśl o włączonym żelazku czy niemożność użycia karty kredytowej (bo gotówka ‚wyszła’) może skutecznie zepsuć wakacyjną atmosferę – podobnie zresztą jak wizja odciętego gazu (bo ten zaległy rachunek…) czy świadomość, że w chwili powrotu z wakacyjnych wojaży trzeba będzie odgruzować mieszkanie, bo w ferworze przygotowań do wyjazdu jakby się zabałaganiło…

I po trzecie – spróbujmy wrzucić na luz. Nie ma możliwości, żeby zawsze wszystko szło jak po maśle, zatem i na urlopie z pewnością coś będzie nie tak: kogoś poparzy słońce, zgubią się ulubione klapki, ktoś się rozchoruje – a pogoda się załamie i trzeba będzie zmienić wcześniejsze plany. Nie ma co rwać włosów z głowy, tylko podejść na wszystkiego na luzie – i zamiast pilnować porządku dnia z zegarkiem w ręce, zwyczajnie poleniuchować, dać dzieciom tylko lody na kolację czy iść spać bez wcześniejszego prysznica – w końcu urlop jest po to, aby zluzować cugle, jakie sami sobie nakładamy w ramach codziennych obowiązków i przepędzić codzienną rutynę, w jaką nieświadomie popadamy. Jeśli przy tym wszystkim będziemy pamiętali o odrobinie dobrego humoru – wakacje będą naprawdę wakacjami, które miło będzie wspominać w czasie zimowych, ciemnych wieczorów.