Niektórzy powiadają, że polskie morze jest ‚be’. Woda brudna i zimna, plaże zanieczyszczone i zapchane, ceny przesadne (delikatnie mówiąc), a turyści, wiadomo, jak na rodaków przystało: głośni, niekulturalni i na ogół pod wpływem napojów wyskokowych. To wszystko mocno zniechęca i sprawia, że Bałtyk zdaniem niektórych nie nadaje się na miejsce relaksu.

Ale kto powiedział, że nadmorski relaks musi składać się z wegetowania na plaży i stołowania się w podrzędnych smażalniach? Bałtyk to coś więcej, niż tandetne pamiątki bursztynopodobne czy ckliwe, oferowane na każdym stoisku (i groźne dla środowiska naturalnego) ‚lampiony szczęścia’. Turysta, któremu marzą się aktywne wakacje nad morzem, może przemierzyć polskie wybrzeże, ‚zaliczając’ po kolei wszystkie latarnie morskie, których Bałtyk (i Polacy ;) )- wstydzić się nie muszą. No bo jak tu mieć jakiekolwiek zastrzeżenia do wysmukłych, przepięknych wież, będących zabytkowymi, pełnymi uroku budowlami, które – po pokonaniu niezliczonej ilości stopni – nagradzają swoich gości wspaniałym widokiem rozległego morza?

Podróż można zacząć już od Świnoujścia. Czeka tam na zwiedzających wspaniała, mająca ponad 64 metry wysokości wieża, która jest nie tylko najwyższą polską latarnią, ale także jedną z najwyższych wież tego typu na świecie! Ta charakterystyczna, żółta budowla z czerwonymi pasami zapewne przyprawi o bezdech niejednego turystę, ale koniecznie trzeba się na nią wdrapać – w końcu to jakby królowa polskich latarni…

Niepozorna, bo mająca zaledwie 18,2 metra wysokości latarnia Kikut/k. Wisełki, urzeka swoją lokalizacją: zbudowana z ciosanego kamienia polnego wieża stoi na malowniczym, wysokim brzegu klifowym, zaś fakt, że jest niedostępna dla zwiedzających, tylko dodaje jej uroku i tajemniczości.

Komu niestraszne życie na krawędzi, tego z pewnością zachwyci latarnia Niechorze. Ta 45-metrowa wieża stoi przy krawędzi stromego brzegu klifowego, zabezpieczonego betonową opaską. Śmiałków, którzy wdrapią się na górę, czeka jeszcze wspanialszy widok.

Kołobrzeska latarnia – produkt czysto turystyczny – wabi zwiedzających nie tylko wyjątkową panoramą na rozległą plażę i ujście z portu, ale także ciekawymi zbiorami sprzętu latarniczego oraz kolekcją minerałów, które można podziwiać w podziemiach wieży.

Wysmukła, zbudowana z czerwonej cegły latarnia w Gąskach przegoni zwiedzających przez 220 stopni, zanim pozwoli delektować bałtycką panoramą. Czy warto? Uśmiechy zwiedzających mówią same za siebie…

Pora na latarnię w Darłowie. To chyba jedyna polska latarnia, mająca kształt kwadratu. Stoi na tyle blisko morza, że często docierają do niej wzburzone fale, dlatego też zbudowaną ją z cegły ceramicznej i dodatkowo wzmocniona mieszaniną cementowo – wapienną.

A co dalej? A dalej mamy kolejne piękne, romantyczne i zachwycające, wyduszające ostatnie oddechy z płuc zwiedzających i przyprawiające wszystkich o drżenie nóg latarnie, które – już niebawem – zwiedzimy w drugiej części artykułu. Zapraszamy! ;)