Monthly Archives: Sierpień 2013

Urlop jest najbardziej wyczekiwanym okresem w roku. Wreszcie można zająć się sobą, czyli w potocznym rozumieniu nie robić nic. Okazuje się, że Polacy miewają na wakacje ambitne plany. Przynajmniej takie są nasze deklaracje. Później wiele z wcześniejszych zamierzeń przekładamy na następny urlop. Rok nie jest przecież taki długi. Ankieterzy TNS OBOB zbadali, jakie są nasze ulubione zajęcia w czasie wakacyjnych wojaży. Odpowiedzi były imponujące – panie zadeklarowały, że najchętniej spędzałyby czas w SPA, na zakupach, w saunie lub solarium, a panowie wybraliby sport i zwiedzanie muzeów.

Biura podróży również mają swoje obserwacje, dotyczące sposobów, w jakie relaksujemy się wyjeżdżając na wczasy. Zazwyczaj są one zbieżne w wynikami przytaczanych badań, które z deklaracjami mają już niewiele wspólnego. Co czwarty ankietowany przyznał, że w czasie urlopowych wyjazdów imprezuje do białego rana, nie stroni od kieliszka, lubi się obżerać i bez umiaru kupuje. Co piąta osoba ujawniła, że wakacyjne wycieczki są okazją do poznawania nowych ludzi i flirtów.

Wszystko wskazuje na to, że turystyka po polsku ma dwa oblicza. Oficjalnie jesteśmy aktywni, pragniemy zadbać o zdrowie, wygląd i kondycję fizyczną, a przy okazji poznawać kulturę i tradycję odwiedzanych miejsc. W rzeczywistości myślimy jednak o tym, żeby po czasie ciężkiej pracy oddać się miłemu nieróbstwu, opilstwu, obżarstwu i jako nieliczną aktywność zaryzykować niegroźny, erotyczny podbój.

Biura podróży z niepokojem spoglądają na kraje Afryki Północnej i liczą straty. Niestabilna sytuacja polityczna w Egipcie, który należy do najczęściej wybieranych kierunków zagranicznych wojaży Polaków spowodowała, że organizatorzy odwołują wyjazdy. Co prawda rezydenci, przebywający w najsłynniejszych, egipskich kurortach zapewniają, że Hurgharda czy Szarm El-Szejk są wolne od protestów i niepokojów, ale świadomość niebezpieczeństwa pozostała. Turystyczny raj zamienił się bowiem w piekło, w którym życie straciło już kilkaset osób. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleciło ostrożność i rozwagę przy podejmowaniu decyzji o wyjeździe i poradziło polskim turystom, aby nie opuszczali kurortów. Później poprosiło o wstrzymanie wyjazdów.

Turystyka od dawna boryka się z problemami, związanymi z pogodzeniem interesów urlopowiczów, którzy są spragnieni słońca, malowniczych plaż i błękitu morza z warunkami, panującymi w krajach uchodzących za turystyczne raje. Miejsc, w których wczasy upływają w cieniu luf karabinów jest więcej. Egipt stanowi jedynie najnowszy przykład tego dylematu. Bardziej widoczny z naszej perspektywy ze względu na duże powodzenie ekonomicznie atrakcyjnych wyjazdów. Wycieczki na Sri Lankę są mniej popularne. Dlatego nie zastanawiamy się, jakie znaczenie dla turystyki na wyspie ma tocząca się tam bez ustanku wojna domowa.

Kwestia wyjazdów w miejsca dotknięte konfliktami, przemocą, wojnami jest istotna nie tylko ze względu na zapewnienie bezpieczeństwa turystom. Do rozważenia pozostają jeszcze problemy etyczne, związane z takimi sytuacjami. Niestety spora część z nas nie ma takich dylematów. Wiele osób było zawiedzionych decyzjami biur podróży, które odwoływały wyjazdy pod piramidy. Krew na ulicach nie wszystkim przeszkadzała, byle kelner doniósł drinka skoro opłacono wyjazd all inclusive. Takie postawy szokują, ale mają swoje finansowe przyczyny. Jeżeli klient sam rezygnuje z wyjazdu, to zazwyczaj traci, bowiem organizator nie ma obowiązku pełnego zwrotu wpłaconych pieniędzy. Inaczej jest, jeśli impreza turystyczna zostanie odwołana przez organizatora. Dlatego dobrze, że biura zaczęły rezygnować z wyjazdów. Wiara, że świat stanie się spokojniejszy jest złudna. Przez różne miejsca na świecie będą przetaczały się wojny i konflikty. Niestety taka jest logika naszych czasów. Nam pozostaje jedynie umiejętność zachowania się w sposób godny i odpowiedzialny.